browar w Żywcu

Brzmi dumnie :) – piwo Żywiec znane jest chyba w całej Polsce, do tego nasz Elbląg ma browar który należy do grupy Żywiec, więc poniekąd poznawaliśmy nasze korzenie :)

Tak więc (i tu słyszę Panią od polskiego – “nie zaczyna się zdania od ‘tak więc!’… – cóż, wtedy nie było blogów :) ) jak zaplanowaliśmy, tak też zrobiliśmy – odwiedziliśmy muzeum browarnictwa w Żywcu. Po zajęciach Julci w ośrodku, ruszyliśmy przed siebie, a konkretnie do Żywca, mocno skupiając się na zręcznym omijaniu objazdów, o których pani z GPS nie miała pojęcia, a których Bielsko Biała funduje nam tu sporo ze względu na przebudowę dróg.
Szczerze mówiąc średnio byłam zapalona do pomysłu odwiedzenia muzeum, bo też cóż może być ciekawego w muzeum browarnictwa?… ale jak się okazało, mój sceptycyzm był zupełnie nieuzasadniony :)
Na początek w bardzo sympatycznej knajpce czekała nas degustacja piwka (kogo czekała tego czekała… mój mąż jako kierowca musiał zadowolić się degustacją soczku :) ). Z reguły taka degustacja jest na koniec zwiedzania ale my musieliśmy czekać nieco na naszą kolej więc poszliśmy tam najpierw.
Taka degustacja zdecydowania podnosi walory rekreacyjne zwiedzania :)
Potem bardzo sympatyczna i wszystko wiedząca pani przewodnik zaczęła nas oprowadzać po kolejnych salach muzeum a w nich, przedstawiając historię samego browaru, muzeum funduje nam wycieczkę po kilku epokach historycznych, dbając o to, byśmy odpowiednio wczuli się w klimat każdej z nich. Do tego można wszystkiego dotknąć, na wszystkim (na czym się da… :) ) usiąść, mieliśmy nawet okazję pograć w malutkiej (ale zawsze :) ) kręgielni, znajdującej się w jednej z sal do zwiedzania :)

mieliśmy np okazję znaleźć się w uliczce z końca XIX w a dokładniej z roku 1881 (przeniosła nas do tego roku bardzo przekonująca kapsuła wehikułu czasu, dzięki któremu wyszliśmy z nowoczesnego wnętrza, a wyszliśmy z drugiej strony wprost w klimatyczną uliczkę XIXw).

skoro historia browaru to nie mogło zabraknąć porządnej karczmy :)

muzeum browarnictwa Żywiec muzeum, browar, Żywiec

następny okres to już lata międzywojenne i II wojny światowej:

muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec

obok była mini kręgielnia, więc grzech nie skorzystać, tym bardziej że pani przewodnik zachęcała gorąco (pominę już szczegóły naszego wyniku punktowego… :) )

muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec

były i beczki, jak na porządny browar przystało, Julcia sprawdziła je pod kątem ciężaru :) ogólnie Julcię sadzaliśmy gdzie się dało :)

muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec

potem już czasy PRL – u i bardzo fajnie pokazana kuchnia z tego okresu:

muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec

na koniec tylko my i piwko :)

muzeum browar Żywiec muzeum browar Żywiec

Ponieważ pisałam ostatnio o Wieliczce i jej dostępności dla osób niepełnosprawnych na wózku, muszę i tu wspomnieć o tej kwestii. Otóż muzeum jest jak najbardziej dostępne dla osób poruszających się na wózkach, nie mieliśmy żadnych problemów z przechodzeniem między kolejnymi salami z Julcią i za jej bilet nie musieliśmy płacić.
Bardzo miło spędziliśmy czas, Julcia dzielnie przetrwała i nawet nie marudziła za mocno, słoneczko świeciło (nie w muzeum :) ) także dzień zaliczamy do udanych :)



Jeden komentarz do “browar w Żywcu”

  1. KasiaK mówi:

    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Buziaki dla Julki :) *

Skomentuj