Projekt bucik

Bucik, bo nie but, choć rzecz o obuwiu. A konkretnie o pewnych sprytnych dzieciakach, z jednej ze szkół w USA, które w ramach zajęć naukowych postanowiły zrobić bucik dla chłopca z porażeniem mózgowym.
Ponieważ szkoła jest wiekowo odpowiednikiem naszej podstawówki, pytanie – skąd tam zajęcia naukowe oraz kiedy i jak dzieci na taki pomysł wpadły?…
Szkoła jest objęta projektem Olympic STEM Pathways Partnership, i oczywiście że ta nazwa nic nam nie mówi, ale trochę poczytałam i, żeby nie zanudzać szczegółami, powiem to co najważniejsze – w ramach działań projektu dzieci mają możliwość, pod okiem przygotowanych do tego merytorycznie nauczycieli, na cyklicznych zajęciach tematycznych realizować swoje autorskie pomysły i rozwijać kreatywność.

I tak, jeden z uczniów zauważył, że jego niepełnosprawny kolega na wózku, ma jedną nóżkę krótszą i wymyślił, że zrobią w klasie dla niego specjalny bucik.
Chłopczyk, wraz z mamą, został na zajęcia zaproszony, dzieci mogły go poznać i zadawać pytania i na tej podstawie stworzyły kilka projektów bucika.
Oczywiście jest to zabawa, oczywiście chłopiec takiego bucika nie założy i nie ma on żadnych funkcji terapeutycznych ale nie o to w tym chodzi. Jeżeli 8, 10-letnie dzieci mają takie pomysły, umieją zaobserwować potrzebę, angażują się w przygotowania i są zachęcane do wprowadzania pomysłu w życie, jeżeli mają fachowe wsparcie w nauczycielu, który w nich tę kreatywność rozwinie, to, może nie teraz, ale w końcu, ich dziecinne pomysły przekształcą się w poważne, zmieniające świat na lepsze, projekty.

Taką nadzieję wyrazili zresztą mali naukowcy 🙂
I to jest edukacja godna naśladowania.

Zdjęcia efektów projektu w artykule.

O rozmowach na dzień dobry .

16 listopada mieliśmy przyjemność gościć w programie Dzień Dobry TVN. Zostałam zaproszona do rozmowy na temat blasków i cieni wychowania dziecka niepełnosprawnego. Głównie blasków – o cieniach mówi się wystarczająco dużo i często dookoła.
Jak można się domyślić, zaproszenie było dla nas mega zaskoczeniem, tym bardziej że nigdy wcześniej nie miałam okazji uczestniczyć w żadnym programie, tym bardziej na żywo 🙂
Cieszę się bardzo, że mój blog został zauważony, że to co piszę jest fajnie odbierane i stanowi dobry punkt wyjścia do dyskusji. I cieszy mnie bardzo tendencja rozmawiania w tego typu programach z osobami które w danym temacie są najbardziej zorientowane. Bo kto może więcej wiedzieć o życiu z dzieckiem niepełnosprawnym niż rodzice.
W studio poznaliśmy przesłodkiego Arka i jego Mamę Marzenę, z którą miałam przyjemność rozmawiać na antenie. Zapraszam na ich blog – na kółkach
Rozmowa to jedno, niesamowita przygoda to drugie: wyjazd, studio, nowe znajomości, poznanie od zaplecza powstawania programu i sama obecność w studio, które do tej pory widzieliśmy tylko na ekranie telewizora.
Dużo emocji, trochę zdenerwowania ale ostatecznie bardzo fajne doświadczenie 🙂

tutaj można znaleźć naszą rozmowę

dzień dobry TVN, telewizja śniadaniowa, rozmowy o dzieciach niepełnosprawnych

dzień dobry TVN, telewizja śniadaniowa, rozmowy o dzieciach niepełnosprawnych

dzień dobry TVN, telewizja śniadaniowa, rozmowy o dzieciach niepełnosprawnych

dzień dobry TVN, telewizja śniadaniowa, rozmowy o dzieciach niepełnosprawnych

dzień dobry TVN, telewizja śniadaniowa, rozmowy o dzieciach niepełnosprawnych, Marcin Prokop

dziękujemy :)

Dziękujemy bardzo serdecznie za przekazanie Julci 1% podatku w tym roku. Wiem że to już prawie czas na kolejne rozliczenie ale nasza Fundacja, Zdążyć z pomocą, teraz dopiero zaksięgowała pieniądze na subkoncie Julci więc teraz dopiero dziękuję serdecznie 🙂
!% podatku, mimo że wydaje się być tylko 1% , ziarnko do ziarnka i w rezultacie stanowi dla nas, i myślę nie tylko dla nas, ogromną pomoc w finansowaniu codziennej rehabilitacji. Odkąd pojawiła się taka możliwość co roku z niej korzystamy.
Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim którzy o nas pamiętają.

to jak z tym spaniem?!…

Piękna złota polska jesień… ale o 4.15 – nie taka jeszcze piękna ;)… za oknem ciemno i zupełnie nie czas na wstawanie 🙂 Ale Jula miała inne plany (może chciała żebym zaśpiewała jej ‚4 nad ranem’ Starego Dobrego Małżeństwa, cóż… przykro mi ale o tej porze nastroju do śpiewania nie mam 🙂

Jula zasnęła po mniej więcej godzinie, po mniej więcej dwóch zadzwonił budzik… 😉

Na szczęście Julci nie zdarza się to często, można powiedzieć że śpi ładnie i jest z niej niezły śpioch 🙂 Jeżeli się budzi w nocy to zwykle jest jakiś ku temu powód – za ciepło, za zimno, katar, gorączka albo atak (ten na szczęście bardzo rzadko).
Poza momentami kiedy dwa czy trzy razy przekładam ją w nocy z boku na bok, (co się nie liczy jako złe spanie) śpi od wieczora do rana 🙂 średnio jakieś 12 godzin.

I bardzo się z tego cieszymy bo wiem, że z tym jest bardzo różnie. Przy spastyce, a szczególnie w postaci porażenia czterokończynowego, ze spaniem nie zawsze jest tak kolorowo. Dzieci z porażeniem mózgowym, u których zdiagnozowana jest też padaczka, często cierpią na zaburzenia snu z różnym nasileniem.
Od czego to zależy? Ciężko powiedzieć, pewnie od indywidualnych predyspozycji, od codziennego tryby życia, od rehabilitacji i poziomu porażenia.
Mam wrażenie że w Polsce ten problem jest nieco bagatelizowany jako „wpisany w ryzyko” i jako taki, nie wymagający specjalnego leczenia. Rodzice często muszą radzić sobie sami, w najlepszym przypadku mogąc liczyć na doraźną pomoc. Tymczasem na tzw „Zachodzie” problem jest traktowany bardzo poważnie i dzieci, po orzeczeniu MPD są diagnozowane od razu pod kątem możliwości wystąpienia zaburzeń snu i jeżeli jest taka potrzeba, od razu mają wprowadzany program leczenia.

Jak więc z tym spaniem?!… u nas bardzo dobrze, mam nadzieję że u Was też 🙂

pozdrawiam