jesień, jesień… już nieco mniej złota i zdecydowanie bardziej mokra… pada i pada, do tego szaro i jakoś tak w ogóle przytłaczająco… ale i takie dni muszą być
dobrze, że można nie wychodzić z domu, przez okno wszystko jest łatwiejsze do zaakceptowania ![]()
kwestia wychodzenia z domu niejako się sama wyklarowała ponieważ Julcia choruje i nie chodzi do przedszkola od poniedziałku. Ma jakiś paskudny katar i problemy z gardełkiem. Jak na razie nie miała podwyższonej temperatury i nic poza konkretnie zapchanym noskiem się nie dzieje ale to wystarczy żeby skutecznie uprzykrzać jej życie, a w tym życiu głównie spanie…
przy okazji podawania jej syropku zastanowiło mnie dawkowanie cytuję” dzieci powyżej 3 roku życia: 2 łyżeczki syropu (po 5 ml) 3 razy dziennie; dorośli: 1 łyżkę stołową syropu (10 ml) 3 razy dziennie”
no i nie wiem za bardzo czym to się różni, ale grzecznie podaję Julci dwie łyżeczki po 5 ml
każą to daję… nie każą nie daję… ![]()
to taka mała dygresyjka…
tymczasem jestem z Julcią w domciu, nie wychylam nigdzie nosa (czasem tylko z konieczności) i robimy różne rzeczy, na które na co dzień nie ma czasu albo chęci albo siły albo wszystkiego naraz ![]()
A Julcia jest bardzo absorbująca i najchętniej jakbym w ogóle się od niej nie ruszała i coś zawsze robiła (najlepiej głupka z siebie bo to jest najśmieszniejsze oczywiście
). Więc rysujemy z Kredzią i nie tylko, robimy razem obiadek (Julcia lubi jak robię obiad i opowiadam jednocześnie co robię, a najlepiej jakbym przy tym potańczyła i pośpiewała co też niejednokrotnie praktykuję, bo uwielbiam ją rozśmieszać a mi potrzeba nieco więcej niż tylko “cześć Julcia”, które wypowiedziane przez Damiana powoduje że Julcia już zwija się ze śmiechu…
). Oglądamy zdjęcia, co Jula uwielbia a najlepiej jak na zdjęciach widzi siebie – prawdziwa kobietka
i czytamy książeczki co należy zdecydowanie do ulubionych zajęć Julci, zaraz obok oglądania bajeczek ![]()
I całe szczęście że TV istnieje!
radość Julci jak widzi śpiewających Jonas Brothers (szczególnie Kevina) jest bezcenna
już sama zapałalam sympatią do chłopaków bo jak tu nie zapałać jak Julcia ich tak lubi, a muzykę też mają całkiem miłą do słuchania (no i zrobiła mi się tu mała reklamka zespołu…
)
Także na złe samopoczucie i jesienne słoty Jonas jak najbardziej
Jula może wystawić referencje i nawet zapchany nosek nie przeszkadza jej w radości
Damian przeniósł się już do nowego studia i niebawem czeka nas pewnie parapetówka, może nawet jeszcze w tym miesiącu, najpierw Julcia musi wyzdrowieć, a potem będziemy myśleć.
przy okazji bardzo chciałam podziękować Eli z profilu “wszystkie dzieci nasze są…” na nk, która pięknie połączyła zdjęcia Julci po to żeby je umieścić w tym właśnie profilu. Pozdrawiam serdecznie ![]()
pozdrawiam też Mamy Ani, Wiktorii i Justynki, towarzyszek Julci na jednym ze zdjęć
i jeszcze buziaki i gratulacje dla moich dwóch braciszków którzy niebawem zaczną nową pracę
powodzenia! kocham Was mocno! i trzymam kciuki
i żeby nie było tak całkiem bez zdjęcia to niniejszym zamieszczę jedno, a nawet dwa, a co!