a dokładnie ich ogrom i to zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych… a to oczywiście za sprawą ostatniego meczu naszych siatkarzy w ramach Ligi Światowej. Dla takich właśnie chwil ogląda się takie wydarzenia!
No oczywiście nie każdy musi zaraz ryczeć jak bóbr jak np ja… (moi rodzice podzielali podobno tej rodzaj ekspresji
) ale jeżeli moja koleżanka, zagorzały kibic, nie wytrzymała i z nerwów schowała się pod kołdrę to musiało się dziać!
Wczoraj w przypływie adrenaliny już nawet obiecałam Mamie i Sylwi zawiesić plakat Piotrka Gruszki nad łóżkiem (a że śpię z Julcią, to przynajmniej Damian nie musiałby na niego patrzeć…
) no i Bartka, bo chłopak po prostu przerzedł sam siebie a zresztą co tak Piotruś będzie sam wisiał…
No ale dziś już po ponownym przeanalizowaniu sprawy stwierdziłam jednak że mój głos bezwzględnego uwielbienia na łamach niniejszego postu musi wystarczyć
Także chłopaki kocham Was!
Na szczęście mój mąż, choć nie do końca podziela, to jednak ze zrozumieniem przyjmuje tę dzikość, jaką mam w oczach w czasie oglądania meczów (i na dzikości zaprzestanę bo słowa komentarzy wydarzeń na boisku jakie wtedy padają niekoniecznie nadają się do przytoczenia… ) ![]()
A wczoraj emocje się nawarstwiły bo polska publiczność miała dwa mecze prawie pod rząd w których kibicowała równie gorąco – najpierw Bułgarii, potem nam. Nie będę się teraz wdawać w szczegóły czemu Bułgarii akurat bo to nie sportowy serwis informacyjny a większość z Was i tak nie specjalnie to interesuje (zakładam, że Ci, co ich interesuje – wiedzą) ale doping był niesamowity. Moja wspomniana już koleżanka kibicka, która z przyczyn obiektywnych nie mogła śledzić meczu w TV i była zdana na moje smsowe relacje, zastrzeliła mnie smsem na samym początku – “Bułgarzy grają czy tylko zajmują boisko?…” Gosiu jesteś wielka!
A Bułgarzy grali… i to jak! Żabciu, jednak Twoje wcześniejsze zdziwienie dobrą grą Włochów było w pełni uzasadnione
Za dużo tej siatkówki a piszę celowo przed meczami finałowymi, bo obawiam się (patrząc na świetną grę Rosji) że mój obecny entuzjazm może później nieco opaść i wydźwięk postu byłby już inny, a należą się chłopakom brawa póki co za ten cudny mecz pt. ” nie z takich opresji już wychodziliśmy…” i “nie ma takiej przewago jakiej nie jesteśmy w stanie odrobić…”
to tyle póki co, a co będzie później – zobaczymy