No i jesteśmy na turnusiku!
nie będę opisywać każdego dnia, bo i nie ma po co, są raczej powtarzalne, chyba że zdarzy się coś ciekawego, to nie omieszkam wspomnieć
Póki co Julcia po pierwszym dniu ćwiczeń całkiem zadowolona, choć plan dnia ma całkiem napięty:
9.55 – 10.00 krioterapia;
10.00 – 11.00 ćwiczenia na sali;
11.00 – 11.30 pająk;
11.30 – 12.00 masaż;
12.30 – 13.00 hipoterapia;
14.45 – 15.15 terapia ręki;
15.15 – 15.45 pająk;
15.45 – 16.15 terapia ręki;
16.15 – 16.45 pedagog;
16.45 – 17.15 logopeda;
i tylko niedziela wolna…
zgodnie z sugestią rehabilitanta z przedszkola Julci, chcemy skupić się na tym turnusie bardziej na rączkach, bo ostatnio są bardzo napięte, więc dziś z panią doktor ustaliliśmy, że trzeba zrobić dodatkową terapię ręki (stąd dwie w planie), masaże tylko ramion i rączek i krioterapia też na rączki.
Dziś już czwarty dzień turnusu i najbardziej cieszy mnie fakt, że Julcia polubiła jazdę na koniku, bo do tej pory jakoś nie mogła się do niej przekonać, to chyba pierwszy turnus na którym nie płacze w czasie hipoterapi. Poza tym z chęcią chodzi na wszystkie zajęcia i uśmiecha się do wszytskich terapeutów, przynajmniej póki co
Pani logopedka powiedziała, że Julcia próbuje naśladować dźwięki, sami też to zauważylismy wcześniej, ale to zbyt dobra wiadomość, żeby w nią od razu uwierzyć, zresztą rodzice są raczej subiektywni w takich ocenach
Pani logopedka to już poważny głos w temacie!
poniżej zdjątka z ćwiczeń
..Poczytałem Sobie Troszeczkę..:)…Buziaki dla Was..Dużo Zdrówka,Zdrówka,Zdrówka i Wytrwałości..PS:(Oleńka Przesyła Buziaki Dla Julci)!