Najdzielniejsza

Wracamy! Okazało się że nie ma potrzeby zostawać dłużej, rano prof. Czubak zadecydował o założeniu gipsów (po operacji Julcia miała założone longety, to takie rynienki z gipsu, od góry zabandażowane. Za mocno wypychała jednak kolana i trzeba było zamienić na gipsy.
Zagipsowali nam więc córcię i powiedzeli że możemy wracać, za dwa tygodnie powrót do kontroli.
Tymczasem Julcia zaskoczyła wszystkich swoją pogodą ducha i spokojem. Po operacji zupełnie nie marudziła, nie płakała, uśmiechała się do wszystkich. Inni rodzice dziwili się, że u nas tak cicho. Sama spodziewałam się ciężkiej przeprawy w noc po operacji, a tu spokojnie. Leki przeciwbólowe w kroplówce – paracetamol i pyralgin i ładnie spała. Nasza mała najdzielniesza córcia! 😘
Opowiadałam jej jak wiele osób trzymało za nią kciuki 🙂

Udało nam się zapakować Julę w fotelik i wracamy.
Pozdrawiam 🙂

Już…

I już,  po czekaniu, po nerwach i po operacji. Jula wyjechała z sali operacyjnej bez blaszek i śrubek w bioderku,  za to z dwoma nóżkami w gipsie. A to dlatego, że lekarze zadecydowali o tzw. uwolnieniu kończyn dolnych pod kolanami. W wolnym tłumaczeniu – podcięli przykurczone ścięgna.  Był to plan B, do zweryfikowania na stole operacyjnym, kiedy Jula będzie rozluźniona pod narkozą.  I się tak zweryfikował, że podcięli.

Samo bioderko jest w porządku,  wyjęcie blach i śrub przebiegło bez problemów,  nie zrosły z kośćmi i nie trzeba było „dłutować”, co brzmi tak strasznie,  że cieszę się że Julę ominęło.

A z gipsami sobie poradzimy,  trochę szkoda wakacji,  ale są rzeczy ważne i ważniejsze 🙂

Teraz najważniejsze jest że Julcia jest już po operacji.

Dziękuję za trzymane kciuki 🙂 kochani jesteście!

Buziaki od Julci!

 

 

Czekajac na…

My cały czas w trybie czekania. Na szczęście tryb głodówki skończył się po 14 (od wczoraj wieczorem…) kiedy to lekarz poinformował nas że Jula dziś nie będzie operowana i może jeść.
Szybko nadrobiła 😉
Trochę się nadenerwowaliśmy, tzn ja się denerwowałam a Damian mnie uspokajał;) Taka to rola mojego męża, niezmiennie od 19 już lat 😉 Na szczęście jest w tym mistrzem 🙂
Jutro od nowa czekanie, cała nadzieja że może krótsze, ale też nic pewnego..
Dziekuję Wam kochani za ciepłe słowa i te wszystkie trzymane kciuki! To dla nas bardzo ważne , Jula ma tak wielu przyjaciół, to buduje 🙂
Kciuki trzymajcie nadal 🙂
Miłego wieczorku.

6 rano…

Ech to szpitalne życie o 6 rano… to ta magiczna godzina, o której MUSI być zmierzona temperatura i MUSZĄ być wymienione śmieci… Jula dzielnie próbowała zasnąć w tzw. międzyczasie, ale wpadła pani pielęgniarka z radosnym „rozsunie pani te łóżka bo już (!) przecież 7!” . No tak, przecież 🙂

Ale co tam, Jula jakoś odeśpi, pogoda piękna, dzień będzie dłuższy, mamy z pokoju wyjście na taras a przed nami las. Pięknie pachnie, przypomniały mi się obozy letnie w lesie pod namiotami z liceum…

Dziś jednak Julę czeka operacja, więc wyjątkowo nie zależy nam na dłuższym dniu. Nie może bidulka nic jeść, a jesteśmy trzeci w kolejce, co może potrwać. Będzie miała wyciągane blachy z biodra, są tam od poprzedniej operacji. Są jeszcze dodatkowe plany, co do przebiegu operacji, ale o tym lekarze zadecydują na stole operacyjnym.
Trzymajcie kciuki.

A my czekamy.
Od 6 rano 😉
Słoneczka życzę 🙂