Cały czas piszę o tym jak to Julcia dzielnie i ciężko ćwiczy, ale przecież to nie wszystko, owszem to najważnieszy aspekt ale nie jedyny, co zamierzam właśnie niniejszym udowodnić zamieszczając zdjęcia tzw. kulturalno-rozrywkowe
a tych ci u nas dostatek
, szczególnie, że właśnie minęły wakacje
(tak tylko chciałam przy okazji dodać, że każde zdjęcie jakie zamieszczam powiększa się po kliknięciu na nie
)
byliśmy nad morzem i Julcia pierwszy raz nie bała się pochlapać w wodzie, wcześniej kontakt z taką zimną wodą kończył się zaraz płaczem (a mówiąc kontakt mam na myśli leciutkie dotknięcie wody paluszkiem od nóżki…
) teraz troszkę nawet się zanurzyła
tutaj już nad jeziorkiem
woda była nieco mniej zimna niż morska, ale i tak byliśmy zdziwieni, że Julcia nie miała nic przeciwko zanurzeniu się do pasa
nawet ja miałam opory…
ale przy takiej świetnej zabawie z Tatą nie straszna Julci była zimna woda
jak widać drapieżnych zwierząt też nie zabrakło ale cóż to dla nas taki rekin!
razem z rodzinką w Konstancina zwiedzaliśmy też Elbląg i okolice i muszę się przyznać, że w wielu miejscach byłam pierwszy raz – jak to mówią” cudze chwalicie a swego nie znacie” i naprawdę coś w tym jest

a tu
już bardziej zorganizowana imprezka – urodzinki Julci kolegi – Mateusza